• Wpisów:117
  • Średnio co: 19 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 15:18
  • Licznik odwiedzin:26 782 / 2335 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
przenoszę się na tumblr. zdecydowanie lepiej wygląda wizualnie niż pinger.

daylylifepretty.tumblr.com
 

 
jeszcze trochę wytrzymasz, co nie? jeszcze kilka miesięcy i w końcu będziesz szczęśliwa, Mała.
 

 
AND THE BETTER CHOICE
 

 
SOMETIMES LETTING GO IS THE HARDER CHOICE.
 

 
kiedy znów zaczniesz się uśmiechać jak dawniej? pamiętasz jeszcze jak to jest?

22.06.2014 r.

Cofnijmy się proszę do tej daty, wszystko wtedy wydawało się tak proste, tak cudownie proste. Ja i Ty, tak jakby sobie przeznaczeni, spotkaliśmy się przypadkiem, w jednej z dyskotek, którą lubiłam odwiedzać. Wydawałeś mi się interesujący, wręcz pragnęłam poznać Cię lepiej. Bardzo szybko się w sobie zakochaliśmy, co nie? Każda minuta rozstania była ogromnym bólem i tęsknotą, każda minuta razem ogromnym szczęściem. Przepełnia nas miłość... Poświęciłam dla Ciebie wszystko, całe moje dotychczasowe życie. Poświęciłam DLA TWOJEJ MIŁOŚCI.
 

 
wydaje mi się, że TO WSZYSTKO MNIE PRZERASTA.

nie rozumiem dlaczego ta silna ja gdzieś się schowała. kiedyś potrafiłam przeciwstawić się wszystkiemu, chodzić zawsze z głową podniesioną do góry, być ponad wszystkim.

teraz gdzieś zniknęła, mam nadzieję, że tylko tymczasowo
 

 
ułoży się czy nie ?

czasem wydaje mi się, że nie daje już rady. kiedyś... kiedyś wszystko przychodziło mi tak łatwo, miałam mnóstwo znajomych, grono przyjaciół, wszystko wydawało mi się tak niesamowicie proste, a teraz? mam wrażenie, że moje życie jest już ułożone, chciałam życia księżniczki, a jestem dziewczyną 20 lat starszego, upadającego biznesmena i nie wiem czy dam radę być nią przez całe życie. ON... kiedyś był inny, szczęśliwy, zawsze uśmiechnięty; jakby świat należał do niego.

B O J Ę S I Ę
 

 
97 days left → US of A!! CAN'T WAIT I ♡ U
 

 
co Ty z nim robisz? jest taki stary! zostaw go!

czemu miałabym zostawić kogoś, kto czyni mnie taką szczęśliwą? czemu wszyscy patrzą na to w taki sposób?

zakochałam się w nim
 

 
TODAY !

parę godzinek i w końcu znów będziesz przy mnie
 

 
one and only <3

2 days to be happy
 

 
46 dni, 1104 godziny, 66240 minut, 3974400 sekund.

poświęcam Ci coraz więcej czasu, nie żałuję ani chwili spędzonej z Tobą, uwielbiam to jak do mnie mówisz, jak przytulasz, jak ściągasz ze mnie ubrania, jak całujesz, jak wchodzisz.

nie mogę się doczekać, aż znów Cię zobaczę
 

 
myślałam, że jesteśmy przyjaciółmi, że będziesz przy mnie mimo wszystko, że będziesz, nieważne czy dokonam dobrego wybory czy złego. a Ty? widząc mnie wysiadającą z JEGO samochodu od razu pomyślałeś swoje, że to wszystko dla pieniędzy, nie dlatego, że naprawde jest mi z nim dobrze.

NAPRAWDE, JEST MI Z NIM DOBRZE.

tak łatwo przypiąć komuś etykietkę, nie mówię, że jego hajs mu nie pomógł w zdobyciu mnie, ale na pewno nie odegrał kluczowej roli. on jest kimś kogo zawsze chciałam, silny biznesmen, ubrany w garnitur, doskonale wiedzący czego chce, WIEDZĄCY JAK ZAJĄĆ SIĘ TAKĄ MAŁĄ KSIĘŻNICZKĄ JAK JA. tak jakby wiedzał czego naprawdę potrzebuję. czuję się tak niesamowicie bezpiecznie w Twoich ramionach
 

 
kolejna noc poza domem, kolejna noc z Tobą, kolejny raz to samo. Alkohol, impreza, Ty. Twoje życie jest takie cudowne, każda noc w innym mieście, w jednym z Twoich posiadłości. Czuję się księżniczką mogąc ubrać sukienke, szpilki i przejść się z Tobą za rękę po rynku w Krakowie. Tak cudownie razem wyglądamy. Idąc tak z Tobą widzę tylko zawistne spojrzenia wszystkich, wsiadając do Twojego porsche spełniają się moje marzenia.

nawet nie chcę myśleć o powrocie do dawnego życia
 

 
jak to jest stracić dziewictwo z kimś, z kim wcale nie chciało się tego zrobić ?

13.07.2014 r. 3:30, Kraków

Frantic, impreza, litry alkoholu, sukienki, szpilki, TY. Żyć, nie umierać po prostu. Powrót do domu, z Tobą, rozpaleni wpadamy do sypialni, ubrania spadły z nas w kilka sekund. Jednak, OBIECAŁEŚ, że nie wejdziesz, zaufałam Ci. Mieliśmy się tylko pobawić. Na Tobie, pod Tobą, wszędzie. Nie wytrzymałeś. WSZEDŁEŚ. potem tylko ból.

nie pomyślałam, że mój pierwszy raz będzie taki.
 

 
czy to nie wymyka się przypadkiem spod kontroli? czemu tak bardzo wciągnęło mnie życie księżniczki? drogie samochody, apartamenty, imprezy, drinki HAJ$ HAJ$ HAJ$. na ich kontach niewyobrażalne sumy. a ja ? przyjeżdżam tam z niczym, jakieś drobne w portfelu, moje zwykłe ciuchy. oni ubierają się u projektantów, otwierając szafę widzisz tylko versage, michael kors, calvin klein, hilfiger, ralph. Jak bardzo widać, że tam nie pasuje, że mnie na nic nie stać, że gdyby nie ON w moim magicznym Krakowie mogłabym iść conajwyżej do maka, a na imprezie wypić piwko.

boże, proszę, żeby mi nie odjebało
 

 
chyba utkniemy w #FRIENDZONE.

dzień jak codzień, sen, alkohol, impreza, sen. Chyba trochę za wcześnie zaczęłam świętować urodziny

JESZCZE TRZY DNI !!

###

ciężko jest Ci odmówić, zbyt szybko stajesz się taki ważny, by nie rzec, że najważniejszy. TO TROCHE NIE W MOIM STYLU SIĘ ZAKOCHAĆ może chociaż trochę zastąpisz mi Kubę, mam nadzieję.
 

 
pojawił się, z nikąd. tak bardzo szczęśliwa jestem mogąc GO pocałować, przytulić, zasnąć obok niego. Wczoraj ... właściwie dzisiaj, prawie TO zrobiliśmy, czułam się tak cudownie gdy on powoli zrywał ze mnie ubrania, całował WSZĘDZIE.

szkoda, że tak naprawdę to tylko zabawa.
  • awatar Love ME more.: Mega blog. :)) Zapraszam Cię do mnie i powodzenia z chłopakiem. :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
100

i co by tutaj napisać, po takim czasie.

co, to, że wczoraj/dziś była jedna z najlepszych nocy w moim życiu ? bo ten nieprzeciętnie przystojny chłopak był mój tej nocy ?

no tak, w końcu pobawiłam się jak za starych dobrych czasów, alkohol, chłopcy, impreza i przyjaciółka - bawiąca się tak samo rzecz jasna. chyba tego mi brakowało, tego żeby poszaleć, przelizać, szybko, mocno, bez zasad. CAŁA JA.

już mam dość tego bycia taka jak oni chcą, nie podoba mi się to życie. chcę własnie takie ! seks, imprezy, alkohol... każdy kolejny raz to tylko kolejny raz. czekam aż wyjdę z tego wariatkowa zwanego LICEUM

siemka
 

 
Spójrz, na tą grupę "przyjaciół". Tag #bff to ich definicja. Niestety, tylko pozornie. Jeden (za) drugiego by zabił. Nie mają skrupułów w walce o (z) przyjaźń (nią). Nie ma nic gorszego od nich. Ta "przyjaźń" jednak wiele daje, owszem, daje. Łzy, samotność, smutek, rozpacz. To, że wlątałam się w ten chory team to najgorsze, co mnie spotkało.

Ale na szczęście powoli to naprawiam, powolutku zbliżam się do celu.
 

 
nothing makes me happier than you ♡